„Miał być mercedes, jest hulajnoga” – prezes Rady Przedsiębiorców o składce zdrowotnej

To jakby ktoś komuś obiecał mercedesa, a później dał hulajnogę mówi dziennikowi „Fakt” Adam Abramowicz, były rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, obecnie prezes Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców, podsumowując nowelizację ustawy dotyczącej składki zdrowotnej.

Nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej zmienia zasady naliczania składki zdrowotnej przy sprzedaży środków trwałych, znosząc obowiązek jej zwiększania z tego tytułu. Przedsiębiorcy sami zdecydują, czy uwzględnią przychody ze sprzedaży środków trwałych przy obliczaniu podstawy składki.

Nowela obniża również minimalną podstawę składki do 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. Szacuje się, że zmiany te przyniosą korzyści ok. 934 tys. przedsiębiorcom, którzy zaoszczędzą do 105 zł miesięcznie. Rząd zapewnia, że środki na wyrównanie wpływów do NFZ zostaną zapewnione w budżecie na 2025 r., a ewentualny ubytek około 1,5 mld zł będzie pokryty dotacją celową dla NFZ.

– Plusy tego rozwiązania są takie, że przedsiębiorcy z bardzo niskimi dochodami oraz ci, którzy ponoszą straty, zyskają pewną ulgę. Nie jest to jednak grupa, która napędza polską gospodarkę. Minusem jest natomiast fakt, że ci, którzy mają większe dochody niż minimalna, będą nadal płacić według zasad, które poprzedni rząd zawarł w „polskim nieładzie”. Liczyliśmy na obiecany powrót do ryczałtowej składki, co poprawiłoby nie najlepszą dziś kondycję firm i przyczyniło do dynamiczniejszego rozwoju polskiej gospodarki. Tego rodzaju zmiana mogłaby zwiększyć zdolność przedsiębiorców do inwestowania, tworzenia nowych miejsc pracy, a także podniesienia konkurencyjności na rynku – tłumaczy Adam Abramowicz.

I dodaje: – Oczywiście cieszymy się, że nie będziemy płacili od sprzedaży środków trwałych składki zdrowotnej, ale ilu przedsiębiorców sprzedaje środki trwałe? Myślę, że niewielu, a liczyliśmy na to, że będzie ryczałtowa składka zdrowotna wysokości 315 zł, tak jak obiecywał nam pan minister Andrzej Domański w marcu tego roku. To jakby ktoś komuś obiecał mercedesa, a później dał hulajnogę.

Źródło: fakt.pl

List do premiera Donalda Tuska w sprawie planów likwidacji instytucji skargi nadzwyczajnej

Według zapowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości obecny rząd planuje likwidację instytucji skargi nadzwyczajnej. Przypomnijmy, że została ona wprowadzona w roku 2017 i mogą ją składać ściśle określone podmioty, w tym Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Podstawa do wniesienia skargi jest trojaka. Po pierwsze chodzi o sytuację, gdy orzeczenie narusza konstytucyjne zasady lub wolności i prawa człowieka. Druga przesłanka to rażące naruszenie prawa przez błędną jego wykładnię czy niewłaściwe zastosowanie. Ze skargą nadzwyczajną można wreszcie wystąpić, gdy zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. W opinii Ministerstwa instytucja skargi nadzwyczajnej nie sprawdziła się i albo zostanie całkowicie zlikwidowana, albo też zastąpiona przez inną formę nadzwyczajnych środków zaskarżenia.
Jako osoba piastująca urząd Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców w latach 2018-2024 oraz obecnie funkcję prezesa Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców, chcę przeciw planom Ministerstwa Sprawiedliwości stanowczo zaprotestować. Dzięki wniesieniu przeze mnie skargi nadzwyczajnej udało się uratować od „śmierci ekonomicznej” kilkanaście przedsiębiorczych kobiet. W każdym z tych przypadków Sąd Najwyższy uznał za słuszną moją argumentację i uchylił prawomocne wyroki w sprawie odbierania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych zasiłków matkom, które przed podjęciem urlopu macierzyńskiego prowadziły działalność gospodarczą. Sąd Najwyższy przychylił się do mojego stanowiska, że niedopuszczalne jest ingerowanie przez ZUS w decyzje w zakresie deklarowania podstaw wymiaru składek oraz kwestionowanie wysokości kwoty deklarowanej przez przedsiębiorcę (o ile mieści się w ustawowych granicach).
Przywrócenie w tych sytuacjach elementarnej sprawiedliwości było możliwe tylko dzięki wprowadzeniu do polskiego porządku prawnego instytucji skargi nadzwyczajnej. Jej utrzymanie jest w pełni uzasadnione, gdyż niestety w naszym kraju ciągle zdarzają się – co potwierdza w swoich wystąpieniach Rzecznik Praw Obywatelskich – prawomocne wyroki, które w sposób rażący naruszają konstytucyjne zasady lub wolności i prawa człowieka. Pozbawienie przedsiębiorców możliwości skorzystania ze skargi nadzwyczajnej w starciu z wszechwładną urzędniczą machiną państwa jeszcze bardziej pogłębi poczucie braku bezpieczeństwa prowadzenia działalności gospodarczej, a tym samym zniechęcać będzie do jej podejmowania ze stratą dla ogółu obywateli.
W oparciu o doświadczenia sześcioletniej kadencji w roli Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, a także intensywne obecne kontakty ze środowiskiem polskich pracodawców kieruję do Pana Premiera apel, by rząd zaniechał planów likwidacji instytucji skargi nadzwyczajnej. Istnieje wiele dowodów na to, że dobrze służy ona obywatelom i zwiększa ich zaufanie do wymiaru sprawiedliwości.

Interweniujemy w sprawie przetrzymywanego towaru

Na prośbę firmy będącej członkiem Rady Przedsiębiorców zwróciliśmy się z interwencją do jednego z urzędów celno-skarbowych, aby jak najszybciej wydał decyzję w sprawie towaru przetrzymywanego na granicy polsko-białoruskiej. Chodziło o towar w postaci mocznika zawierającego więcej niż 45% masy azotu w suchym bezwodnym produkcie, który miał być przeznaczony na cele techniczne i zostać wykorzystany do produkcji AdBlue produkowanego w celu redukcji spalin SCR. Naczelnik urzędu celno-skarbowego wydał decyzje zawieszające zwolnienie towaru zgłoszonego do procedury dopuszczenia do obrotu, mimo iż Wojewódzka Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa wydała pozytywną opinię ws. dopuszczenia do obrotu towaru objętego ww. zgłoszeniami celnymi. Dlatego argumentowaliśmy, że dalsze zawieszenie zwolnienia towaru jest nieuzasadnione.

W piśmie do szefa Krajowej Administracji Skarbowej zwróciliśmy także uwagę na czasochłonność rejestracji towarów akcyzowych w systemie PUESC, która ogranicza polski eksport wyrobów alkoholowych (małe browary, winnice).

Po naszej interwencji decyzja została wydana – niestety negatywna, jednak umożliwiło to firmie odwołanie od tej decyzji.

Protestujemy przeciwko podnoszeniu lokalnych podatków w Koszalinie

– Maksymalne podwyżki lokalnych podatków to decyzja szkodliwa, która może, a nawet na pewno zachwieje fundamentami wielu naszych firm – ostrzegają przedsiębiorcy z Koszalina. Wśród nich wiceprezes Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców Robert Bodendorf.

Koszalińscy przedsiębiorcy wystosowali wspólny list do kancelarii Rady Miejskiej w Koszalinie. To apel o odstąpienie od podwyżki podatków od nieruchomości w mieście. – Mamy w Koszalinie 11 tysięcy firm, które dają kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Czy one mają dalej się rozwijać, czy raczej zwijać, redukować koszty przez m. in. zwolnienia? – zwracał uwagę Robert Bodendorf, wiceprezes OPRP.

– Jesteśmy tu wszyscy i wszyscy apelujemy do koszalińskich władz, koszalińskich radnych o rozwagę. Przed wyborami zapowiadali troszczenie się o lokalny biznes, wspieranie go, tymczasem otrzymaliśmy maksymalne podwyżki podatku od nieruchomości – tłumaczyli przedsiębiorcy.

Koszalin to nie jedyne niestety miasto, w którym lokalne podatki od nowego roku zostały drastycznie podniesione.

Rada Przedsiębiorców pomogła firmie z Podlasia

Rada Przedsiębiorców pomaga!
Członek Rady Przedsiębiorców zwrócił się do samorządu o rozłożenie zaległego podatku od nieruchomości na raty. Firma przez długie lata funkcjonowała w tym mieście, zatrudniała kilkadziesiąt osób, zawsze płaciła podatki w terminie. W ostatnich miesiącach wpadła w niezawinione kłopoty finansowe. W sierpniu zwróciła się do prezydenta miasta o umorzenie zaległości bądź rozłożenie na raty. Urząd przez cztery miesiące nie podejmował decyzji, co jakiś czas zwracał się do przedsiębiorcy o dostarczenie nowych dokumentów. Wniosek leżał nierozpatrzony, a urząd w tym czasie zablokował przedsiębiorcy konto w banku. Firma zwróciła się o pomoc do Rady Przedsiębiorców. Wysłaliśmy pismo interwencyjne, a prezes OPRP Adam Abramowicz rozmawiał osobiście z prezydentem miasta. Po naszej interwencji konto zostało odblokowane i wydano decyzję o rozłożeniu zaległości na raty. Zaapelowaliśmy również o wstrzymanie rozpoczętej egzekucji administracyjnej. Po naszym apelu egzekucja została wstrzymana.
Problemy z ZUS, urzędem skarbowym, władzą lokalną? Zgłoś się do nas!

Proponowane zmiany w składce zdrowotnej są niewystarczające – Radio Lublin – 13.11.2024

– Proponowane aktualnie przez rząd zmiany w składce zdrowotnej są niewystarczające – uważa gość porannej rozmowy Radia Lublin prezes Rady Przedsiębiorców, były Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz. W marcu tego roku, jeszcze przed wyborami samorządowymi, minister finansów Andrzej Domański i minister zdrowia Izabela Leszczyna wspólnie złożyli obietnice dotyczącą składki zdrowotnej, która od stycznia przyszłego roku miałaby wynosić 315 złotych dla ponad 90% przedsiębiorców.

Stanowisko Rady Przedsiębiorców ws. rządowych propozycji zmian w składce zdrowotnej

Po kilku miesiącach zwodzenia rząd w końcu przedstawił projekt ustawy, który zmienia sposób obliczania składki zdrowotnej dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Stało się to po licznych apelach środowiska przedsiębiorców, choćby zainicjowanej przez Organizację Pracodawców Rada Przedsiębiorców akcji „Uczciwe Składki”. Internetową petycję do dnia dzisiejszego podpisało 70 tysięcy osób. W petycji domagano się realizacji wyborczej obietnicy rządzącej koalicji, dodatkowo potwierdzonej zapowiedziami Ministra Finansów Andrzeja Domańskiego i Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny z marca bieżącego roku.

Choć zaproponowane przez rząd zmiany idą w dobrym kierunku, to nie są one w pełni satysfakcjonujące. Przede wszystkim, kluczowa część zmian w składce, wejdzie w życie dopiero od 2026 roku. To zasadnicza zmiana w stosunku do obietnic, składanych przed wyborami do samorządu oraz Parlamentu Europejskiego. Sam rząd w Ocenie Skutków Regulacji do omawianego projektu podkreśla, że „znaczne obciążenie składką na ubezpieczenie zdrowotne przedsiębiorców wpływa obecnie istotnie na obniżenie rentowności prowadzonej pozarolniczej działalności.” Przesuwając okres wejścia w życie proponowanych rozwiązań rząd narzuca przedsiębiorcom obciążenia, które zdaniem samego rządu obniżają ich rentowność. Problemy z którymi zmagać się muszą obecnie przedsiębiorcy z sektora MŚP (wysokie ceny energii, niepewna sytuacja na wielu rynkach), oznacza że część firm po prostu nie doczeka obniżenia składki zdrowotnej w 2026 lub popadnie do tego czasu w finansowe tarapaty.

Nie sposób również nie zauważyć, że propozycja różni się w stosunku do obietnic składanych w marcu i za każdym razem jest to różnica na niekorzyść osób prowadzących działalność gospodarczą. W obietnicy składanej przed wiosennymi wyborami przedsiębiorcy rozliczający się na zasadach ogólnych płacić mieli wyłącznie zryczałtowaną składkę, nieuzależnioną od osiąganego dochodu a stanowiącą równowartość 9% od 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Za to podatnicy rozliczający się podatkiem liniowym dodatkową składkę zapłacić mieli dopiero po przekroczeniu dochodu w wysokości dwukrotnego średniego wynagrodzenia. W przedłożonym Sejmowi projekcie ustawy wystarczy przekroczyć dochód o wysokości półtorej średniej krajowej, żeby zapłacić składkę w wysokości 4,9% dochodu od nadwyżki.

Podobnie ma się rzecz w przypadku rozliczenia się podatkiem od przychodów ewidencjonowanych. Dziś jest to jedyna forma opodatkowania, gdzie przedsiębiorcy płacą zryczałtowaną składkę, w trzech progach podatkowych. Już w propozycji składanej w marcu po osiągnięciu przychodu przekraczającego czterokrotności średniego wynagrodzenia zapłacić musieliby oni 3,5% składki od tej nadwyżki. W projekcie bariera naliczenia składki od nadwyżki została obniżona do trzykrotności średniego wynagrodzenia. W praktyce rozwiązanie to zmniejsza atrakcyjność tego rodzaju opodatkowania.

Nie ulega wątpliwości, że zaproponowane zmiany obniżą obciążenia składkowe zdecydowanej większości przedsiębiorców. Ocenić to trzeba zdecydowanie pozytywnie. Jednocześnie utrzymują one dla lepiej zarabiających przedsiębiorców konieczność każdorazowego obliczania wysokości składki, w celu zapłacenia jej od nadwyżki dochodów bądź przychodów ustalonej w przepisach. W praktyce więc często przywoływany postulat uproszczenia systemu nie zostaje w pełni zrealizowany.

Dodatkowo sprzeciw budzi forma konsultacji zaproponowanych rozwiązań. Rząd w OSR tłumaczy się, że odejście od uzgodnień, konsultacji publicznych i opiniowania jest uzasadnione pilnością proponowanej inicjatywy, która zmierza do obniżenia wymiaru składki zdrowotnej oraz usprawnienia zasad rozliczania składki zdrowotnej i jest oczekiwana przez przedsiębiorców. Trudno zgodzić się z taką argumentacją, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że przepisy oddziałujące na ogół przedsiębiorców, wchodzą w życie dopiero od 2026 roku, co daje dostatecznie dużo czasu na wprowadzenie szerokich konsultacji. Zasłanianie się oczekiwaniami przedsiębiorców jest również nieuprawione, gdyż takowe oczekiwania występują już od momentu wprowadzenia reformy wyliczania składki zdrowotnej w 2022 roku. Gdyby pracę nad projektem ustawy ruszyły niezwłocznie  po zapowiedziach z marca tego roku starczyłoby czasu zarówno na szerokie konsultacji, jak umożliwiałyby wejście w życie przepisów od 2025 roku.

Sprawujący dziś władzę w Polsce wielokrotnie będąc w opozycji zwracali uwagę na złą jakość procesu legislacyjnego, obrazującą się chociażby omijaniem konsultacji społecznych. Sztandarowym przykładem legislacyjnego pośpiechu i niechlujstwa był tzw. Polski Ład. Pożądanym i oczekiwaniem standardem przy pracach nad niwelowaniem skutków tamtej reformy powinno być odejście od funkcjonujących wtedy standardów legislacyjnych. Niestety wprowadzenie szybkiego trybu procedowania bez konsultacji pokazuje, że obecna koalicja rządząca w tym zakresie wprost kopiuje negatywne nawyki swoich poprzedników.

Pozytywnie oceniając kierunek zmian domagamy się zainicjowania konsultacji społecznych na ich temat. Podczas trwania takowych chcielibyśmy dowiedzieć się dlaczego proponowane zmiany mają wejść w życie dopiero od 2026 roku oraz dlaczego wprowadzono negatywne zmiany dla przedsiębiorców, w stosunku do obietnic składanych publicznie w marcu bieżącego roku. Warto podkreślić, że zapewniano wtedy iż proponowane rozwiązana poprzedzone były analizą finansową, która miała wykazać, że wynikający z nich uszczerbek dla finansów Narodowego Funduszu Zdrowia nie stanowią zagrożenia dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w naszym kraju. Co więc takiego zmieniło się w ciągu tych kilku miesięcy?

 

 

Protest przedsiębiorców pod Sejmem – 07.11.2024

Nasza pikieta pod Sejmem

Rada Przedsiębiorców zorganizowała pikietę pod Sejmem. Polscy przedsiębiorcy protestowali przeciwko nierealizowaniu przez rząd obietnic dotyczących zmian w składce zdrowotnej. Jeszcze w kampanii przedwyborczej obecna koalicja rządząca zapowiadała, że odwróci niekorzystne zmiany dla przedsiębiorców, wprowadzone przez tzw. Polski Ład.

W marcu ministrowie finansów i zdrowia przedstawili założenia zmian składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, które mogłyby być dla nich korzystne. – Od tego czasu jednak koalicja kluczy w sprawie – wskazuje Adam Abramowicz, prezes Rady Przedsiębiorców, były rzecznik MŚP, organizator pikiety.

Wcześniej, jeszcze podczas kampanii wyborczej obecny premier zapewniał, że w tej kadencji zatroszczy się o prowadzących działalność gospodarczą. Jednym z  jego 100 konkretów była reforma składki zdrowotnej. „Składka zdrowotna to jest cierń w moim sercu” – mówił jeszcze w zeszłym roku Donald Tusk. Przedsiębiorcy zebrani pod Sejmem mówią wprost. „Pomóżmy premierowi ten cierń wyrwać. Przypomnijmy mu o tym, co tak go bolało”. Ale premier przekonuje, że pieniędzy na reformę nie ma.

– Myśleliśmy, że wszystko pójdzie tak, jak obiecywano i ustawa wejdzie w życie. Obietnica była składana w marcu przed wyborami samorządowymi i wyborami europejskimi. Jak te dwa wydarzenia przeszły, tak zapomniano o tym, co rząd mówił i zaczęły się różne uniki. Mówienie o tym, że nie ma większości, że budżet się zawali od tej zmiany. Tracimy cierpliwość, bo już niedługo koniec roku i będzie uchwalony budżet – zaznaczył Adam Abramowicz.

Panel podczas 17. Ogólnopolskiego Zjazdu Firm Rodzinnych U-RODZINY 2024

„Jaka przyszłość sektora MŚP w Polsce” – to tytuł panelu, jaki zorganizowaliśmy podczas 17. Ogólnopolskiego Zjazdu Firm Rodzinnych w Łodzi. Rozmawialiśmy o tym, dlaczego środowisko polskich przedsiębiorców powinno się zjednoczyć, zbudować dużą organizację, która będzie je reprezentować i której żadna władza nie będzie mogła zlekceważyć oraz jak skutecznie to zrobić. W panelu wzięli udział nasi Członkowie: Marta Stec, Ewa Sobkiewicz i Wiesław Kazanecki.