Adam Abramowicz, prezes Rady Przedsiębiorców, oraz prof. Mirosław Bojańczyk byli gośćmi red. Grzegorza Jankowskiego w programie „Punkt widzenia Jankowskiego”. Zachęcamy do obejrzenia programu:
Apelujemy do ministra Domańskiego: „Rozszerzenie SENT zagraża funkcjonowaniu tysięcy polskich firm!”
Z apelem o pilną zmianę obowiązujących od 17 marca przepisów rozszerzających system SENT na artykuły odzieżowe i obuwie oraz o podjęcie szerokich konsultacji z przedstawicielami branży wystąpiła do ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego Organizacja Pracodawców Rada Przedsiębiorców. – W naszej ocenie regulacja ta jest przykładem niedostosowania narzędzia legislacyjnego do specyfiki sektora, którego dotyczy – mówi Adam Abramowicz, prezes OPRP, w latach 2018-2024 rzecznik MŚP.
„Branża odzieżowa w Polsce obejmuje około 120 tys. przedsiębiorstw, w tym około 20 tys. producentów, w zdecydowanej większości mikrofirm i działalności rodzinnych. Jest to sektor rozproszony, oparty na mobilności oraz pracy własnej, w którym znaczną część stanowią osoby w wieku 50+. Wprowadzenie zaawansowanej i obowiązkowej cyfryzacji procesów transportowych stanowi dla tej grupy przedsiębiorców istotną barierę funkcjonowania. Należy zwrócić uwagę, że system SENT został zaprojektowany dla dużych, liniowych przewozów towarowych, tymczasem branża odzieżowa funkcjonuje w modelu wieloetapowym i zmiennym, obejmującym produkcję, przemieszczanie półproduktów, poprawki, zwroty oraz handel detaliczny – często w formie targowiskowej i obwoźnej” – czytamy w apelu Rady Przedsiębiorców do ministra Andrzeja Domańskiego.
Przedsiębiorcy zrzeszeni w OPRP podkreślają, że zgodnie z aktualną praktyką organów skarbowych dochodzi nawet do tego, że przewóz własnego towaru – np. z magazynu do punktu sprzedaży – wymaga zgłoszenia w systemie SENT. Oznacza to konieczność dokonywania tzw. „zgłoszeń własnych”. W praktyce skutkuje to koniecznością raportowania każdego transportu, nawet na krótkich dystansach, znaczącym ryzykiem błędów formalnych, a także możliwością nałożenia kar administracyjnych w wysokości minimum 20 000 zł, często niewspółmiernych do wartości przewożonego towaru.
– Dodatkowym problemem jest brak jednoznacznych wytycznych interpretacyjnych, co prowadzi do chaosu regulacyjnego i niepewności prawnej wśród przedsiębiorców. Podkreślamy, że nasze środowisko nie sprzeciwia się działaniom mającym na celu eliminację szarej strefy. Jednak stosowane narzędzia powinny być precyzyjne i adekwatne do realiów danej branży. W obecnym kształcie system SENT obejmuje szeroko legalną działalność gospodarczą, generując nadmierne obciążenia administracyjne – zaznacza prezes Adam Abramowicz.
„Jako organizacja zrzeszająca środowisko polskich przedsiębiorców z różnych branż oraz aktywnie uczestnicząca w procesie opiniowania regulacji wpływających na warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, zwracamy się do Pana z wnioskiem o pilną zmianę rozporządzenia dotyczącego systemu SENT poprzez ograniczenie stosowania go do pierwszego kontaktu towaru z terytorium Polski, z wyłączeniem transportu krajowego, oraz o podjęcie szerokich konsultacji z przedstawicielami branży” – apelują członkowie Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców.
– Obecna sytuacja prowadzi do narastającej niepewności oraz realnego zagrożenia dla funkcjonowania tysięcy mikro- i małych przedsiębiorstw. Rolą państwa powinno być tworzenie warunków sprzyjających rozwojowi przedsiębiorczości oraz wzmacnianiu konkurencyjności polskiej gospodarki. Regulacje, które w praktyce utrudniają prowadzenie działalności legalnym podmiotom, wymagają szybkiej korekty. Stąd nasz apel do ministra Domańskiego – podsumowuje prezes Rady Przedsiębiorców.
Przedsiębiorca w Polsce jest jak zwierzyna na polowaniu! Abramowicz gościem „Cogito… u Raczyńskiej”
To rozmowa o stanie polskiego państwa i polskiej gospodarki, Dlaczego tak wielu ludzi przedsiębiorczych ma dziś poczucie, że zamiast rozwijać firmy, zdobywać rynki, zatrudniać ludzi i budować dobrobyt, muszą przede wszystkim zmagać się z ciężarem systemu? Z systemem podatkowym, z niestabilnością prawa, z rosnącymi kosztami, z biurokracją, z cyfryzacją, która miała ułatwiać życie, a często staje się niestety źródłem nowego lęku i nowego chaosu?
To nie jest rozmowa wyłącznie o tabelkach, składkach i formularzach. To rozmowa o filozofii państwa. O tym, czy państwo w Polsce traktuje przedsiębiorcę jak partnera rozwoju, czy raczej jak kogoś, kogo trzeba obciążyć, skontrolować, zewidencjonować i wpisać w kolejne procedury. A także o tym, czy klasa polityczna naprawdę rozumie, że bez silnej przedsiębiorczości nie ma ani nowoczesnej gospodarki, ani stabilnej klasy średniej, ani też trwałego bezpieczeństwa ekonomicznego państwa.
Gośćmi programu „Cogito… u Raczyńskiej” byli Adam Abramowicz – Prezes Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców, wcześniej Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców oraz Marek Jakubiak – poseł i przedsiębiorca. Zachęcamy do obejrzenia:
Czy może nam zabraknąć paliwa? Prezes Rady Przedsiębiorców w programie „Warzecha kontra”
Apelujemy do Prezydenta o zawetowanie ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy
W imieniu Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców prezes Adam Abramowicz zaapelował do Prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowanie ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw.
Apel_OPRP_weto_ustawa_PIP_2026
Poniżej treść apelu:
Szanowny Panie Prezydencie,
Organizacja Pracodawców Rada Przedsiębiorców, reprezentująca interesy polskich przedsiębiorców z różnych sektorów gospodarki, z głębokim niepokojem przyjmuje uchwalenie przez parlament ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw oraz zwraca się do Pana Prezydenta o skorzystanie ze swojej konstytucyjnej prerogatywy i zastosowanie prawa weta ustawodawczego w stosunku do niniejszej ustawy.
W naszej ocenie ustawa ta doprowadzi do pogorszenia kondycji polskiej gospodarki, dodatkowo obciąży wymiar sprawiedliwości oraz uderzy w elastyczność rynku pracy i prawo obywateli do decydowania o formie zatrudnienia. Pomimo zapewnień Premiera Donalda Tuska na początku stycznia 2026 roku, że: „zawarta w ustawie przesadna władza urzędników byłaby destrukcyjna dla firm” oraz „sprawa jest zamknięta”, rząd powrócił z nową wersją projektu, która przewiduje m.in. wydawanie wiążących poleceń zmiany formy zatrudnienia na etapie kontroli, drastyczne zwiększenie kar dla pracodawców, a także objęcie decyzji wydawanych przez okręgowych inspektorów pracy rygorem natychmiastowej wykonalności na podstawie szeroko interpretowalnych przesłanek zawartych w kodeksie postępowania administracyjnego.
Uzasadniając nasz wniosek, pragniemy nawiązać do opinii Sądu Najwyższego z dnia
9 marca 2026 roku podpisanej przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską, przedłożonej do niniejszej ustawy w trakcie procesu legislacyjnego, zawierającej miażdżącą krytykę tej ustawy, z którą to opinią Organizacja Pracodawców Rada Przedsiębiorców w pełni się zgadza. Sąd Najwyższy wskazuje, że stosunek pracy jako instytucja prawa prywatnego jest co do zasady regulowany metodą cywilistyczną na zasadzie równorzędności stron. „Akceptacja rozwiązań zaproponowanych w opiniowanym projekcie, zgodnie z którym decyzja administracyjna jest najwłaściwszym narzędziem umożliwiającym organom Państwowej Inspekcji Pracy stwierdzanie (potwierdzanie) istnienia stosunku pracy, nie dość że koliduje z prywatnoprawną naturą stosunku pracy, to dodatkowo stwarza całkiem realne ryzyko naruszenia konstytucyjnych standardów w zakresie swobody wykonywania pracy”.
Sąd Najwyższy, kontynuując negatywną ocenę zgodności ustawy z konstytucyjną zasadą swobody wykonywania pracy, wskazuje, co następuje: „Tak więc nawet pobieżna ocena unormowań proponujących przyznanie organom Państwowej Inspekcji Pracy dodatkowych kompetencji procesowych w zakresie wydawania decyzji administracyjnych […] nasuwa spostrzeżenie, że test zgodności projektowych przepisów rangi ustawowej z konstytucyjnymi wzorcami odnośnie do swobody wykonywania pracy musi zakończyć się wynikiem negatywnym”. W końcu, w opinii Sądu Najwyższego konstrukcja, zgodnie z którą organy Państwowej Inspekcji Pracy będą wyposażone w kompetencje do wydawania decyzji administracyjnych rozstrzygających w sposób kategoryczny o istnieniu skonkretyzowanego stosunku pracy, może prowadzić do sytuacji, w której przedsiębiorcy doświadczą długotrwałej niepewności prawnej: „Przedmiotowe zjawisko znacznie wydłuży czas trwania czynności procesowych ukierunkowanych na wiążące erga omnes ustalenie charakteru prawnego relacji łączącej adresatów decyzji administracyjnej”.
Nie ulega wątpliwości, że sądy zostaną dodatkowo obciążone postępowaniami sądowymi wszczynanymi na skutek odwołań składanych przez pracodawców. Ponadto, miesięczny termin na wyznaczenie posiedzenia w tym przedmiocie jest jedynie instrukcyjny– nie wiąże sądu i nie gwarantuje pracodawcom pewności szybkiego procesu zakończonego sprawiedliwym dla nich wyrokiem. Zwracamy również uwagę, że ustawa budzi wątpliwościz perspektywy realizacji zasady trójpodziału władzy. Jak wskazuje Sąd Najwyższy: „Pozycja procesowa organów Państwowej Inspekcji Pracy, jaką wyznaczają przepisy projektowanej ustawy, sytuuje te organy w grupie organów quasi-sądowych (niezależnych arbitrów rozstrzygających spory między stronami stosunku zatrudnieniowego odnośnie do charakteru tego stosunku), co wydaje się zjawiskiem o tyle kontrowersyjnym, że wedle założeń Projektodawcy organy te – gdy chodzi o problematykę dotyczącą władczego ustalania istnienia stosunków pracy – będą ustawowo upoważnione do tego, aby w swoisty sposób «konkurować» z sądami powszechnymi, czyli z tymi organami władzy publicznej, które są konstytucyjnie predestynowane do sprawowania wymiaru sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej”.
Organizacja Pracodawców Rada Przedsiębiorców podziela również uwagi Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców Agnieszki Majewskiej, wyrażone w opinii z dnia 25 lutego 2026 roku złożonej w trakcie procesu legislacyjnego do procedowanej ustawy. Jak słusznie wskazuje Rzecznik: „Wielu przedsiębiorców obawia się, że jeszcze przed ewentualnym uprawomocnieniem się decyzji wydawanych przez okręgowych inspektorów pracy, inne organy administracji publicznej, w tym zwłaszcza Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz organy podatkowe, będą inicjowały we własnym zakresie odrębne postępowania przeciwko podmiotom objętym wydanym rozstrzygnięciem, co doprowadzi do chaosu prawnego i dezorganizacji firmy”.
W dalszej kolejności, odnosząc się do rygoru natychmiastowej wykonalności, którym może być objęta decyzja okręgowego inspektora pracy na mocy przesłanek zawartych w kodeksie postępowania administracyjnego, Rzecznik wskazuje: „Sugerowana przez projektodawcę możliwość zastosowania administracyjnoprawnego rygoru natychmiastowej wykonalności nie jest środkiem adekwatnym dla omawianego rozstrzygnięcia okręgowego inspektora pracy”. Należy wskazać, że ustawa zawiera także szkodliwe przepisy dotyczące udzielania zabezpieczenia, odbiegające od zasad ogólnych postępowania cywilnego, a prowadzące do sytuacji, w której sąd nie będzie mógł odmówić udzielenia zabezpieczenia
w zasadzie we wszystkich sprawach dotyczących ustalania istnienia stosunku pracy
– z wyjątkiem tych spraw, gdzie nieistnienie stosunku pracy będzie oczywiste – a wniosek
o udzielenie zabezpieczenia będzie musiał być rozpatrzony przez sąd w przeciągu 3 dni od wpływu wniosku, co w przypadku tak krótkiego terminu nie pozwoli na dogłębną jego analizę. W końcu Rzecznik MŚP odnosi się do radykalnego zwiększenia kar przewidzianych w ustawie: „Negatywnie należy ocenić także zaproponowane w projekcie ustawy dwukrotne zwiększenie maksymalnej wysokości określonych kar za naruszenia przepisów prawa pracy”. W opinii Rzecznika MŚP, podzielanej przez Organizację Pracodawców Rada Przedsiębiorców, proponowana regulacja wynika z nieprzychylnego podejścia do ogółu pracodawców i nie jest wynikiem kompleksowej analizy skuteczności kar.
Sytuacja gospodarcza w Polsce jest zła – bezrobocie w styczniu 2026 osiągnęło 6%, na prowincji jest dwucyfrowe. Bardzo wiele małych firm likwiduje się lub zawiesza swoją działalność. Nie ulega wątpliwości, że skutki ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw przyspieszą postępujący już w Polsce wzrost bezrobocia. Firmy są już obciążone wprowadzeniem w życie systemu KSeF, ogromnym wzrostem kosztów energii – kolejna regulacja wprowadzi chaos, zamykanie przedsiębiorstw i ograniczanie zatrudnienia. Według Towarzystwa Ekonomistów Polskich reforma może spowodować spadek PKB o 0,4–0,6%, czyli stratę nawet 32 miliardów złotych rocznie. Jak wskazuje TEPw stanowisku Rady TEP z 4 grudnia 2025 roku w sprawie projektu reformy PIP: „Właściwą odpowiedzią na nadużywanie umów cywilnoprawnych i samozatrudnienia jest eliminacja systemowych bodźców, które są jego przyczyną, a nie kary i nakazy. Kierunkiem reform powinno być zwiększenie neutralności systemu podatkowo-składkowego pomiędzy rodzajami umów, likwidacja przywilejów dla wybranych grup zawodowych, a także liberalizacja kodeksu pracy tak, aby regulacje nie wypychały z rynku jego najsłabszych uczestników”
Elastyczne formy pracy stosują od lat szpitale, dla których zmiana modelu zatrudniania lekarzy i pielęgniarek to skokowy wzrost kosztów bez szans na pokrycie ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia, który dzisiaj nie ma pieniędzy na zapewnienie skutecznego leczenia Polaków. Polskim Liniom Lotniczym LOT czy innym firmom działającym poza Polską elastyczne formy zatrudnienia umożliwiają skuteczną konkurencję międzynarodową. Wejście tej ustawy w życie doprowadzi do ogromnych kłopotów firm operujących na rynkach międzynarodowych.
Jest bardzo prawdopodobne, że Państwowa Inspekcja Pracy będzie stosować swoje działania wybiórczo – nie chcąc zderzać się z międzynarodowymi kancelariami prawnymi reprezentującymi korporacje oraz duże firmy, zrealizuje założone cele fiskalne mające przynieść konkretne sumy do budżetu państwa poprzez kontrolę małych firm, których na takich pełnomocników nie stać.
Wobec powyższego, zważywszy na wątpliwości co do zgodności z konstytucyjnymi zasadami wolności działalności gospodarczej oraz swobody zawierania umów, a ponadto na szkody, które ustawa wywoła dla gospodarki oraz pracowników, zwracamy się do Pana Prezydenta jako strażnika Konstytucji Rzeczypospolitej o skorzystanie z prerogatywy
i niepodpisanie ustawy.
Z poważaniem
Adam Abramowicz, prezes Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców
Państwo, podatki i fiskalizm duszą przedsiębiorczość! Abramowicz i Sadowski u Jankowskiego
W programie „Punkt Widzenia Jankowskiego” rozmowa dotyczyła polskiej transformacji, kosztów pracy, ZUS-u, przedsiębiorców i rynku pracy. Prezes Rady Przedsiębiorców Adam Abramowicz oraz prezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski bronili tezy, że to państwo, podatki i fiskalizm duszą przedsiębiorczość.
Zachęcamy do obejrzenia:
Nowelizacja ustawy o PIP uderza w wolność zawierania umów i całą polską gospodarkę
Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny broniliśmy wolności zawierania umów między pracodawcą a pracownikiem oraz tłumaczyliśmy, dlaczego nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy uderzy w całą polską gospodarkę i jest niezgodna z trójpodziałem władz zapisanym w Konstytucji RP.
Adam Abramowicz, prezes Rady Przedsiębiorców:
Mikrofirmy nie są gotowe na KSeF. Konfederacja popiera postulat Rady Przedsiębiorców
W Sejmie odbyła się konferencja prasowa po posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Wsparcia i Rozwoju Małych i Średnich Przedsiębiorstw, którego przewodniczącym jest poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo. Jego klub parlamentarny poparł wniosek Rady Przedsiębiorców o przesunięcie obowiązku KSeF dla mikrofirm do końca 2027 roku.
Podczas konferencji prezes Rady Przedsiębiorców Adam Abramowicz tłumaczył, dlaczego warto poprzeć nowelizację tej ustawy:
Drogi, pracochłonny i inwigilacyjny – Adam Abramowicz o KSeF w Polsacie News
W programie „Punkt widzenia Jankowskiego” w Polsacie News gośćmi byli prezes Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców Adam Abramowicz i Cezary Mech, a rozmowa dotyczyła Krajowego Systemu e-Faktur.
Adam Abramowicz wypunktował KSeF jako drogi, pracochłonny i „inwigilacyjny”, ostrzegał przed przeciążeniem systemu, awariami autoryzacji oraz atakami hakerskimi, a także zaapelował, by odsunąć obowiązek jego wdrożenia nawet do końca 2027 roku. Cezary Mech przyznał, że początki mogą być trudne, ale zwraca uwagę na ryzyko koncentracji wrażliwych danych o gospodarce i możliwe nadużycia.
Zachęcamy do obejrzenia:
Projekt nowelizacji ustawy o KSeF przygotowany przez Radę Przedsiębiorców trafił do Sejmu!
Podczas czwartkowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego przedstawiciele Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców zaprezentowali przygotowany przez swoich ekspertów projekt nowelizacji Ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług, który wprowadza zmianę terminu obowiązku KSeF dla mikroprzedsiębiorców. – Pod projektem podpisało się 21 posłów klubu Prawo i Sprawiedliwość oraz poseł Paweł Kukiz z koła Demokracja Bezpośrednia. W trybie pilnym został on w piątek złożony w Sejmie. Rada Przedsiębiorców wysłała apel do Marszałka Włodzimierza Czarzastego, by jak najszybciej umożliwił jego procedowanie. Czasu na wprowadzenie nowelizacji pozostało niewiele, bo Sejm musiałby ją przyjąć najpóźniej w marcu – mówi Adam Abramowicz, prezes Organizacji Pracodawców Rada Przedsiębiorców, w latach 2018-2024 rzecznik MŚP.
Za dwa tygodnie, 1 kwietnia 2026 r. – według obowiązujących przepisów – ma wejść w życie obowiązek dołączenia do KSeF (Krajowy System e-Faktur) zdecydowanej większości firm z sektora MŚP. Rada Przedsiębiorców zaapelowała tydzień temu do wszystkich klubów i kół poselskich o przedłożenie w Sejmie i poparcie nowelizacji, która przesuwa obowiązek KSeF dla mikrofirm o kolejne dwa lata. – Podkreślam, że chodzi o przesunięcie obowiązku. Jeśli dana firma chce korzystać z tego systemu już teraz, to oczywiście będzie miała do tego prawo. Chcemy, by przez najbliższe dwa lata KSeF był dla mikroprzedsiębiorców dobrowolny – mówi Adam Abramowicz. – Nasz projekt jest całkowicie apolityczny, ponad podziałami partyjnym, dlatego liczymy na to, że zyska on poparcie nie tylko posłów Prawa i Sprawiedliwości, ale również parlamentarzystów z innych ugrupowań – dodaje prezes Rady Przedsiębiorców.
Wnioskodawcy nowelizacji podkreślają w uzasadnieniu, że dla bardzo dużej grupy mikrofirm obowiązek KSeF wiąże się z poniesieniem dodatkowych wysokich kosztów związanych z wdrożeniem oraz funkcjonowaniem tego systemu. „Są przedsiębiorcy, którzy od początku prowadzenia działalności gospodarczej wystawiają faktury ręcznie, do czego mają oczywiście prawo. Nie odnajdują się w świecie transformacji cyfrowej, co nie oznacza, że nie są wartością dodaną dla gospodarki. Od lat z powodzeniem rozwijają własny biznes zapewniający im oraz ich rodzinom byt, a także zatrudnienie dla innych. Dla wielu z tych przedsiębiorców KSeF będzie niestety motywacją do zamknięcia firm, co negatywnie odbije się nie tylko na nich samych, lokalnych społecznościach, w których żyją, ale przede wszystkim na gospodarce całego naszego kraju” – czytamy w uzasadnieniu poselskiego wniosku.
Wnioskodawcy dodają również, że przedłużenie terminu obowiązku KSeF dla mikroprzedsiębiorców nie wpłynie w znaczący sposób na plany dodatkowego uszczelnienia luki w podatku VAT, bowiem aparat skarbowy dysponuje wystarczającymi narzędziami kontroli w tym aspekcie: mechanizmem podzielonej płatności, tzw. białą księgą, deklaracjami JPK, a do tego resort finansów planuje przywrócenie tzw. należytej staranności po stronie płacącego fakturę i przedłużenie okresu przedawnienia. „Nie ma więc żadnej potrzeby, by w celu uszczelniania luki w podatku VAT obciążać dodatkowymi kosztami i obowiązkami rzeszę mikroprzedsiębiorców, którzy swoją ciężką pracą walnie przyczyniają się do rozwoju gospodarczego Polski” – czytamy w uzasadnieniu projektu.
– Przygotowana przez naszą organizację nowelizacja ustawy to nie tylko koło ratunkowe dla wielu mikrofirm, ale także dla Ministerstwa Finansów i całego państwa. Nie zapominajmy, że już na samym początku działania KSeF doszło do ogromnego obciążenia systemu, mimo iż zarejestrowało się do niego dopiero 150 tys. firm. Co się stanie, gdy dołączą do niego kolejne dwa miliony, które – według obowiązującej ustawy – są do tego zobowiązane? Grozi nam wszechobecny chaos, potęgujący niepotrzebny stres wśród wielu przedsiębiorców i urzędników, brak płynności finansowej zarówno po stronie firm, jak i budżetu państwa, a w efekcie zapaść gospodarcza. Dlatego każdy parlamentarzysta, któremu zależy na rozwoju gospodarczym i normalnym funkcjonowania państwa, powinien ten projekt poprzeć – dodaje Adam Abramowicz, prezes Rady Przedsiębiorców.










